poniedziałek, 26 września 2016

Obrona przez atak

Jeśli mój uczeń ma udowodnić coś, pokazać, zaprezentować umiejętność - początkowo rozważa, czy warto, po co... ile będzie go to kosztowało wysiłku, pracy, przygotowania... Potem ewentualnie wchodzi w propozycję. Zależy to od poziomu motywacji jaki w nim wzbudzę, poziomu rywalizacji jaki wyznaczę w grupie, i założeń zadania... jak i jego własnych aspiracji.

Zainteresować dziś młodego człowieka czymkolwiek jest z jednej strony dość łatwo, z innej - wymaga to wysiłku... By kiedyś powrócił, by znów chciał.

Często przygotowując się do wystąpienia, warsztatów czy prelekcji organizator prosi mnie o to, by zainteresować słuchacza. By odbiorcę "porwać i unieść". To trochę tak, jak mała wojna... Bitwa, atak pozycyjny. W mojej głowie powstaje plan przeprowadzenia zmasowanego ataku i inwazji na mocno zarysowane pozycje... a w założeniu jego wychowawców, młody i plastyczny mózg broni się przed moją Dunkierką czy lądowaniem w Normandii. Dorośli mają założenie znudzenia i lekceważenia spotkań przez obie strony.
Podobnie pewnie nastawiają młodzież: otwórzcie głowy, zadawajcie pytania, wejdźcie w realizowane zabawy, ćwiczenia czy proponowane konkursy...
I tak... Ja próbuję ich porwać i oczarować, jak modliszka czy pająk w tańcu - oni albo zostaną uwiedzeni, albo ukąszeni lub też tradycyjnie postąpią - wykorzystując starą taktykę chowania się w muszlę, jak ślimak czy małż...

Taktyka pracy i prowadzenia warsztatu "x" czy "y" może być mniej lub bardziej skuteczna - jednak w pracy, tej najmniejszej z ludźmi, zwłaszcza z młodymi, liczy się otwartość i prowokacja;  efekt zaskoczenia, zaciekawienia, porwanie ich... Jeśli jeszcze jesteśmy blisko, emocjonalnie blisko... w dobrym kontakcie i reagujemy na to, co dzieje się w odbiorcy - nie może się nie udać!!! Nie mówię już o nastawieniu i przygotowaniu do tego co robimy - o czym i jak mówimy, ile przemyśleliśmy z treści, jaki kontekst problemu czy tematu zajęć.

Oczywiście nasze uprzednie doświadczenia też mają znaczenie, uprzedzenia nas lekko wyhamują, zwłaszcza w entuzjazmie, dobre i sprawdzone techniki - pokażą - jak wiele możemy przekazać ciekawostek i treści, jak różnymi sposobami możemy dotrzeć do słuchacza. Potrzeba w nas też chęci do dobrej i rzetelnej w realizacji rozmowy, o zabarwieniu zabawy...

Bez obaw, strachu, bez wstępnych założeń... Dajmy się jednak prawdziwie porwać tematowi, jaki przygotowujemy na spotkanie - a porwiemy i innych...

     

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz