piątek, 28 lutego 2020

Entuzjazm dla wymagających - czyli co?

Być entuzjastą, czynić coś z radością i wewnętrznym ogniem...
Entuzjazmować się - przeżywać z radością i pasją...

Przychodzi nam się zmierzyć nie tylko z greckim słowem "entheos", ale i tym do jakiej miary je/go okrojono...
Entuzjasta w źródłosłowie - pochodzi od dwóch maleńkich "en" czyli z grecka - "w" oraz "theo(s)" czy z łaciny - "deo(s)" to nic innego jak bóg, czy Bóg... 

 
Z grubsza mamy kogoś zanurzonego, otoczonego Bogiem, w nim mającego źródło - radości, euforii i szczęścia. 
Przesiąkniętego Bogiem, jego miłością i prawdą - czy ktoś z was tak myśli gdy wymawia słowo "pasjonat" czy "entuzjasta" - mający pasję???
Słowo pasjonat równie oddaje ten moment wejścia w coś na całego, do końca, do granic... "Passio" - to nie dalej niż "pójście w miłości do końca", całkowite oddanie się ludziom i Bogu, czyli ten dar jaki Jezus nam ofiarował, dar z siebie, nie to, że zostało mu życie zabrane - lecz ta dobrowolna ofiara z siebie przybliża go do nas, do zwykłych ludzi.

To my stajemy się tymi obdarowanymi...

Koniec z teologicznym rozumieniem, lądujemy w ogródku rozwijania dokonań, pasji i zainteresowań, w kręgu motywacji i w jej zielonej pachnącej trawię będziemy się w trakcie trwającego już Wielkiego Postu zanurzać, ale by nie nużyć każdego z was... 

Niech każdy zastanowi się nad tym co jest u źródeł wykonywanych codziennie czynności, nie tych wyjątkowych. 
Co tam umieścił, co przeżywa gdy czyni coraz więcej i coraz lepiej...

Dziś nie pytam o cel i co przyświeca tej drodze...

Pytam o kosmos jakim jesteśmy, o nieuporządkowanie życiowej podróży nad którym czasem na moment warto się zatrzymać i powrócić... a to z nie linearnością czasu...
a to - z prawami i regułami fizyki, a to z astralną i astronomiczną wiedzą (obserwacją, wyczuciem). Zgłębiamy fizykę Newtonowską, choć warto poznać i tę "nie z tej Ziemi" - nieziemską, bardziej kwantową...
Bo w tych porcjach energii - bowiem - tkwi cała magia i zabawa... twoje całe życie. Od momentu stworzenia, poprzez moment połączenia, od urodzin aż do śmierci.
W twojej każdej komórce ciała, w sercu i wnętrznościach, w krwi i kościach, i w mózgu... W oddechu, w każdym poruszeniu - ducha...

Tajemnica???

A... tak. Wielka.
A nasza motywacja i nasz entuzjazm badacza i poszukiwacza rozwiązań i eksperymentatora. Co ma wspólnego z ciekawością??? Z wiarą???
Hmmm, on zasadza się na problemie nie naukowym, nie eksperymencie czy badaniach - lecz na zjawisku ogólnoludzkim, na relacji: jak spojrzeć na "nasze pasje, koniki i inne zajawki"... -
Jak znaleźć w sobie i naszym życiu czas - 

i co nas "zmusi" a co "zachęci", - jakich słów użyjemy my, czy nauczyciel czy autorytet, trener by doskonalić się, byśmy zaczęli uczyć się, szperać i pracować - bez ustanku, bez chwili straconej -

co powie nauczyciel, a jakich słów użyje matka...

Matka... jest tylko jedna...

Owoców i dzieci - wiele. Po całym świecie rozsianych... ziaren. I otchłań żadna ich nie pomieści, nie może pochłonąć, nie przejedna... Matka - inspiruje i pokazuje, bo kocha. Nie wyręcza - tylko wspiera, nie zastępuje i nie załatwia - a bacznie obserwuje twoją drogę, czasem też rozwojowo - palcem nie kiwnie...
Matka jest tylko jedna, choć są ich miliony.

Istota bycia matką, tkwi jak ziarenko maku czy rzeżuchy na ligninie... 

Nie znika, kiełkuje, rośnie. 
Tylko czasem wody, wody żywej - brak.