sobota, 16 sierpnia 2014

Całe życie można uprawiać fikcję

Trudno przekonać innych do swoich racji... Niektórzy poprzestają przez część życia na uzasadnianiu swoich wyborów, działań i popełnianych błędów... jedynie przed sobą...
Oczyszczają atmosferę, usypiają wątpliwości  i znajdują "niezłe" usprawiedliwienia dla wyskoków pociechy. Można taki sport uprawiać prawie całe życie.
Nawet - uzależnić się od tego stylu życia...

Znam matki zaprzeczające prawdzie o swoich dzieciach, o ich działaniach - używki, zachowania ryzykowne, kontakty, przyjaźnie - nie wnikają w to głęboko. Pomijają milczeniem, zadowolone z każdej deklaracji. Słyszą tylko to, czego pragną... Otwierają się na to tylko, co przynosi spokój serca...
Poprzestają na zapewnieniach.

Znam ojców, którzy twierdzą że znaleźli czy odzyskali kontakt z dzieckiem, spędzają z nimi czas - zwykle - za niewielki pieniądz. Te chwile ich uspokajają, gaszą też niepokój sumienia. Niepokój racjonalny, specyficzny, obcy ich znajomym i kolegom z pracy. Dzięki temu mają o kim i o czym opowiadać, kim pochwalić się - pomijają istotne szczegóły w swoich opowieściach, wstydzą się sami siebie, wstydzą się, ze osoba z którą są, przebywają to zupełnie inny człowiek. Ale kogo to w zasadzie obchodzi.
Kogo interesuje prawda, zwłaszcza, gdy jest tak niepopularna...
Nieudana... Gdy tak boli???
  
Pozbyć się odpowiedzialności i współodpowiedzialności za porażkę, nieuchronną choć oddalaną - odraczaną skutecznie...
Nie warto szukać i dociekać z nimi obiektywnej prawdy.
"Obiektywne" dla nich (już) nie istnieje...

wtorek, 5 sierpnia 2014

Cud życia

On, chory na nieuleczalną chorobę genetyczną. Ona, do końca życia zaś musi zażywać leki, by jej mózg pracował normalnie.
Połączył ich los, ich miłość i owoc tej miłości.
To najcudowniejsza historia jakiej jestem świadkiem...
I ta miłość, to ziarenko, ten owoc jest czystym szczęściem i w dwójnasób oddaje im wszystko co najlepsze, dziękując za szansę, jaką mu dali.
Racjonalnie, związek bez szans, dla naszych polskich władz, dziecko do usunięcia nazwane 'ryzykiem zbyt wielkim'. A tu rodzi się w domu pełnym spontanicznej radości i niezwykłej miłości taki oto cud.
Zaprzeczyć trzeba rozsadkowi i rozumowi aby dostać to co najlepsze...
I nie warto tylko kręcić o tym filmów i pisać książek. Trzeba patrzeć na to, zarażać się tym i napełniać, realizować dalej i pokazywać jako wzór do naśladowania...
Czysta miłość...
Czysty cud życia naszego, jakże cieszę się mogąc mu kibicować z bliska...