Zagubić się...
Zatracić w czymś...
I oddać się czemuś - jakiejś pasji. Co rusz przeżywamy fascynacje. A tak, a i owszem - taka współczesna moda. Zarażają nas inni ludzie, przyjaciele, autorytety, celebryci. Media, social blogerzy, wszelkie aktywne osoby, sportowcy, zwycięzcy. Ci, co ze swoimi słabościami lub lenistwem wygrali... Co to nam imponują, budzą podziw bądź respekt...
A przecież tu mowa o naszych odlotowych i oryginalnych zainteresowaniach. Odkryciach. Tym co nas napędza. Tym, co wreszcie - wyróżnia. Świadczy o naszej niepowtarzalności, budzi ciekawość innych lub chociaż spojrzenie pełne zainteresowania.
Mówiąc o poszukiwaniach i pasji należy wspomnieć o ciekawości poznawczej... O budzeniu zainteresowań jako takich, podpowiadaniu ich, zachęcie - o rzucaniu na głęboką wodę młodego człowieka, aby doświadczał i mierzył się z wyzwaniami...
Nie musimy się reklamować, sami stajemy się świadectwem i reklamą, ilustracją naszej pasji. Jej barwną stroną - nie zaś dodatkiem, a czymś fundamentalnym i rozwojowym: ze swoistą bazą, z podstawą...
Szczerze zachęcam do odkrywania pasji, takiej na kawałek życia, a może nawet całe??? Literatura, rysunek, ceramika czy haft, muzyka i śpiew, robótki ręczne czy praca w drewnie... Motocykle, motoryzacja czy żeglarstwo, cross czy kulinaria... Zwierzaki...
To coś, co czyni nas jedynymi, niepowtarzalnymi i wyjątkowymi, budzi podziw, a czasem zawiść... Co nas wyróżnia w tłumie takich samych i równie podobnych przecież, poszukujących istot. Istot w drodze...
