Chcę być wyjątkowy, jedyny... właśnie ten...
Na którego czekałeś, czekaliście... nie smutny, trudny i przerażony, odepchnięty i oddalony mocno. Nie samotny, wyśmiewany - wytykany palcami... Potępiony, odrzucony - usunięty emocjonalnie z rodziny, nie najgorszy spośród dzieci.
Dziecko pragnie potwierdzenia – "jestem dla ciebie ważny". Przecież - nawet chociaż tak to pozornie nie wygląda - jestem w jakiejś dziedzinie lepszy, mocniejszy i mądrzejszy. Uczciwie pracuję nad sobą i staram się... choć efekt jest czasem mizerny.
Dlatego bardzo ważne jest
na każdym etapie, gdy tylko rozpoznamy z wrażliwością ten problem – zapewnić taki obszar w rozwoju dziecka, w
jakim może ono odnieść sukces. Odpowiada to tak ważnemu wyrażanemu pragnieniu i
potrzebie: „doceń mnie”, „dostrzeż mnie”...
Jestem jedyny taki, i wyjątkowy! W grupie
takich samych 8 latków czy 10 latków – każdy zasługuje na ten moment
„dostrzeżenia”. Wśród identycznych dzieci, tylko pozornie.
Każdy z nas chce się czuć
niepowtarzalny i wyjątkowy!
Rozpoznajemy w ten sposób potrzeby nie tylko na etapie nauczania
początkowego.
Owszem, ten etap w rozwoju i poznawaniu wychowanków jest
istotny i ważny – jako jeden z pierwszych. Jednak ponieważ różnicowanie w
zakresie zdolności i umiejętności rośnie i zmienia się z wiekiem, często
obserwujemy znaczny ich spadek u niektórych dzieciaków.
Coraz większe zróżnicowanie pomiędzy uczniami ma
miejsce stałe w zespołach klasowych - ujawnia się w różnych sytuacjach, w momentach jakich nie sposób przewidzieć. Może się zdarzyć w każdym wieku naszego dziecka, osobistego dzieciaka czy ucznia w szkole jakiej pracuję. Dokładnie tak, jak zaznaczające się nagle różnice w poziomie i rodzaju naszej motywacji do pracy nad
sobą, do zmiany i poszukiwań. Do nauki, do poszerzania wiedzy - jej zakresu ale też odkrywania jej nowych obszarów. Pasji, tajemnic... rodzenia się pytań, rozszerzania się dla nas rzeczywistości i granic poznania.
Nie tylko sytuacja szkolna może być
środowiskiem w jakim możemy odczuwać radości i odnosić sukcesy. Warto o tym pamiętać!
Bezradność i brak wpływu na sytuację, niemożność jej poprawy czy wprowadzenia zmiany – powoduje odczucie samotności i poczucie niezrozumienia. Wtedy przeżywanie
porażki rozszerzają się na wiele sfer życia... Mają też wpływ na cały rozwój –
osobowość dziecka, jego emocje, ale i nastrój chwili... W rezultacie, na całe zachowanie dziecka i jego relacje z innymi.
Czasem dziecko swoją potrzebę lub trudność osobistą
sygnalizuje swoim zachowaniem – będąc już uwikłane w problem czy gdy zostanie odrzucone przez grupę. Będąc ofiarą czy fizycznie słabszym jej członkiem (np. mówi wtedy, że jest
poniżane, prześladowane lub opiekunowie czy dyżurujące na przerwie osoby widzą - dostrzegają te liczne sytuacje).
Dziecko wycofane - ofiara - nie potrafi o tym powiedzieć, nie poprosi wprost o pomoc czy
reakcję! To już nie „ukryta potrzeba czy trudność” – to czasem wynik bezsilności
czy braku wiary w zmianę sytuacji.
Odczuwanie bezpieczeństwa, komfortu bycia w szkole,
akceptacja przez grupę i to, że mnie wreszcie chcą i wybierają np. do rozgrywek, do
zabawy, że jestem lubiany i doceniany za uśmiech, każdy czyn, za wkład pracy we wspólne zadanie – jest wielkim pragnieniem dzieci.
Samotność budzi żal i rozgoryczenie.
Powoduje też że chcemy
być zauważeni, jakkolwiek – z czasem nawet poprzez zachowania demonstracyjne, kłopotliwe
i trudne. Naganne, drażniące i wreszcie podlegające naganie, karze... Warto wtedy pamiętać, że był lub nadal jest to sygnał...
Wołanie - najczęściej przybierające formę
„trudnego do zaakceptowania zachowania”.