Na pewno posiadacze kont "gmail" są zorientowani są już troszkę w temacie, właśnie zmienia się polityka bezpieczeństwa, kolejne zagmatwanie z podwójnym - teraz już obowiązkowym logowaniem. Do tego też przygotowuje nas i część ogłoszeń, mediów, banki... Operatorzy i dostawcy usług.
Internet i media - nie są jednoznacznie złe, ani jednoznacznie dobre. To zależy do czego służą, kto się nimi posługuje, jaka jest intencja nadawcy/autora.
Wszystko zależy od narracji i interpretacji oraz wykorzystania tego zjawiska...
W miejscach edukacji i wychowania w ramach pedagogizacji rodziców usłyszymy pewnie, że każdy ma swoje prawa, ale i swoje obowiązki - zadania do realizacji, do wykonania. Że dzielimy się odpowiedzialnością, bierzemy to na klatę... Czasem mamy pomysł, że załatwi to za nas "kontrola rodzicielska", czy techniczna - jako aplikacja, kod, funkcja u operatora sieci/multipleksu... Ale czy może nie jest bardziej skuteczne i wymierne nasze fizyczne, a nie techniczne, zainteresowanie i kontrolowanie treści??? Oczywiście - to już wybór, jak kiedy i gdzie to robimy. Ile nas to czasu i pracy kosztuje.
Po moim zebraniu, z rodzicami w klasie starszej, najstarszej mam dwie główne refleksje: rodzice chętnie i dużo o tym dyskutowali, widać, ma to znaczenie dla znacznej ilości osób (na szczęście !!!!):
to szacunek dla drugiej osoby (m.in. nie traktowanie kogoś instrumentalnie, nie bawienie się osobą, jej emocjami, jej wrażliwością!!!),
oraz - "kultura języka". Poziom rozmowy - czyli język ojczysty czy inne języki jakimi się porozumiewamy, dokonujemy wymiany posługując się nimi - bez wulgaryzmów, poniżania i obrażania "adwersarza", wyśmiewania innych,
wreszcie - działanie bez brutalnego wykluczania kogoś. Każde wykluczenie ma rys brutalności, dysproporcji, jest manifestacją przewagi lub siły.
I wreszcie na koniec nasunęło się mi, i innym dorosłym - taka tęsknota, pragnienie, powrót do korzeni - "dobre słowo"!!! Zapominamy o nim...
Dobrych słów i wspólnych aktywności - nigdy dość...
Do tego też doszliśmy w rozmowie z rodzicami, była ich spora grupa i spędziliśmy dwie godziny na rozmowie, na dyskusji, na klasycznej "wymianie" obaw, lęków, ale zaraz potem - zrodziły się pomysły, co można zrobić, a co zrobić i zaplanować trzeba. Czymże jest wychowanie, jak nauczyć i przyzwyczajać do tego świata, siebie i dziecko. Jak się odnaleźć...
Rodzice i ja, i moi znajomi z branży i przyjaciele - mamy świadomość, że tego pokolenia, już nie zdominujemy, a na pewno "nie przeskoczymy" w TIK, w umiejętności, szybkości, biegłości, sprawnej obsłudze, a może??? W uczeniu się nowych sprzętów i urządzeń - ale jest inny obszar.
To dla nas właśnie zadanie: bądźmy zdecydowani i odważni, dookreśleni w rozmowie, sztuce porozumiewania się. Zaprezentujmy taki poziom i zaangażowanie osobiste, taki poziom kultury czy znajomość tematu - np. wykorzystanie treści, w życiu, praktyce, by przybliżyć się do tego, co naprawdę wymyka się nam, jest odległe poznaniu. Choćby w kilometrach czy latach świetlnych...
W oswojeniu i poznaniu tematu elektronicznych mediów, dostępu do treści, jak w życiu - możemy naprawdę jeszcze wielu wielu osobom, uczniom i nie tylko, pomóc. Czasem zaimponować ukierunkowując. Znaleźć rozwiązanie w sytuacji dramatycznej.
Jest taka mądra myśl jednego z pionierów nowych technologii jeszcze z lat 90-tych... "badajcie rzeczywistości, analizujcie i poznawajcie - zanim zaczniecie im ulegać, i się nimi zachwycać, oddając się im w posiadanie".
Czego i wam dziś, i w październiku - ale i każdym codziennym dniu pracy i przemierzania Internetu jako ogrodu dobrego i złego, kuszącego i odpychającego swym chłodem- życzę!