poniedziałek, 20 stycznia 2014

Miłości trzeba nam się uczyć

To zadanie dla nas wszystkich... Ludzi.

Miłość umiera - gdy jest w samotności.
I gdy jest ograniczana lub zamknięta, "niepodlewana" naszymi  działaniami. 
Staje się sztuczna - jak plastikowy kwiatek. Powoli znika i zanika. Bez troski, pracy, trudu - bez zwycięstw i porażek.
Nie ma jej... aż wreszcie, kona...

Gdy człowiek zakłada, że "ma miłość", już ją stracił, bo jej "nie ma" (nie może jej 'mieć'). Dlatego, że miłości nie można "mieć", posiąść - ona rodzi się... i umiera, jak feniks... Odradza się - bo ją się tworzy każdego dnia, pracuje nad nią. 


Miłość... Urzeka nas od pierwszego spróbowania jej... 
To postawa, czyny i myśli, działania oraz uczynki, a nie tylko - suche deklaracje i fakty, to też nie metalowe kółka na palcach dwojga ludzi. 
Więź, trwałość o jaką ciągle się walczy, każdego dnia.

Miłości się nie ma, jej się nie "posiada". A jeśli się tak komuś wydaje, to właśnie ją traci. Nie można ustabilizować i "zamknąć płomienia". Całkowitej zmiany... Świeżej, odnawiającej się, troskliwej lub chłodnej, malejącej lub rosnącej. 
Nie wygrywa się jej w "totka" ani na "loterii", nie kupuje. Nie kradnie jej komuś innemu, nie zabiera - lecz rozdaje, oddaje się nią...
Ale - gdy właściwie się ją smakuje, rozkoszuje się nią, czasem tylko z nią się... przebywa. Bo to ona - ma sens.  Tylko ona i aż ona.  Ją spotyka w życiu, i w niej - zatraca się człowiek, cały - doświadcza się jej.  I tęskni się za nią... Każdego dnia. 
Pragnie się jej, i człowieka... 
Bycia z nim. Tej bliskości. Świata jakim jest... 


Dwoje ludzi - jest jak spotkanie dwóch światów. Dwóch ogni w jednym płomieniu...
Kiedy ma się - lub miało z nią do czynienia, to miało się szczęście... Doświadczyło się czegoś niezwykłego. Potrzebna - aby, żyło się...

Miłości trzeba się uczyć każdego dnia, i tak, należy... 
Z takim założeniem i zrozumieniem sprawy, jest łatwiej żyć.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz