Ludzie czasem wierzą a czasem - ufają w to, co nie jest ich. Bo może lepsze, bo inne, po bardziej przemyślane... Bo może jest takie jakie "powinno być". Nie ich pomysł, nie koncepcja - nie prawo ich czy nie porządek ich działań. Nie - sami - podejmują decyzję... Ale wtedy też nie biorą za nią odpowiedzialności. Bo działać pod przymusem lub ze wskazania lub też, w złej czy dobrej, albo i - gorszej wierze... nie można, nie trzeba czasem, bilansując zyski - do szkód powstałych - i nie da się... Na dłuższą chwilę się "nie da".
Lubią prosić: wskaż mi, co mam robić i gdzie iść...
Lubią - mówić to on, ona mnie zmusiła, spowodowała, że zjadłem... owoc poznania dobrego i złego, wiedzy.
To niewiasta to uczyniła, a ona na to: "Nie ja, wąż mnie zwiódł..."
A jakbyście dokładniej wczytali się w słowo o stworzeniu, z Księgi Rodzaju, to Bóg do Adama mówił - to możesz, a to nie... To drzewo jest też smaczne, i dobry owoc daje - ale jest zakazane. Ewy, jeszcze wtedy "na świecie nie było", była ułomkiem żebra...
Tym czymś co - z mężczyzny - podczas snu, Bóg wydobędzie dopiero za chwil parę i uczyni - dopełnienie... To "kość z kości i krew z krwi".
Skąd mogła więc wiedzieć, ta - inteligentna i mądra istota o zakazie, skoro... Niestety, pełen poruszenia i zachwytu, zakochany z motylami w brzuchu... z przeproszeniem..., ten sam Adam - nic nie mówiący mądrego wcześniej, poza "istota", "istota żywa" (nazwy dla każdego zwierzęcia szukając coraz to, nowej i wyszukanej)... Zamilkł.
Zakochany, nie uprzedził o konsekwencjach. Czemu??? Ja nie wiem tego.
Ach, gdyby nie kobieta. Gdyby nie wszystkie te dobre kobiety, matki, kobiety - matki - Polki!!! To myśl, to pomysł....
Autonomia do poprawki: zamiast, zastąp mnie, zadecyduj za mnie... popchnij mnie do... zrób za mnie, Wysłużenie się innymi, my Polacy i my ludzie, w ogóle, - mamy też we krwi. Większość z nas czuje się bezpieczniej i komfortowo, gdy szef lub przewodnik, ktoś z wiedzą czy mapą oraz na stanowisku - głowa rodziny, wspólnoty, kościoła, posyła - pielęgnuje, daje, ofiarowuje się - wierzy (nie w nas) dzielnie i działa... Lecz czyni to "za nas", piętno zostawiając w nas...
Spijanie śmietanki. Odbieranie nagród nad którymi kłopotały się i pracowały zespoły, koncerny, jeden człowiek... Kupowanie patentów, kradzież patentów... Pomysłów, obrazów - dzieł wszelkich...
Zasłanianie się. Cudze plecy - mniej boli, mniej dotkliwiej biją czy kąsają... za spódnicą matki, zawsze bezpieczniej
I pytanie moje, na koniec. Gdzie jesteś, dokąd zmierzasz. Gdzie się znajdujesz - czy wiesz to, czy przypuszczasz??? Czy masz tę jasność dla siebie!
Czy to jeszcze ja, czy to - inny jakiś... Ja.
Bo - we mnie jest spokój i wielki luz, od kilku już lat... wielki spokój. Wiem dokładnie kim, w czym, i gdzie jestem na tej planecie... Na tym świecie i o tym czasie!!!
Matka Polka, Matka - jest tylko jedna.... - jak z popularnego skeczu-kawału. Mała. Malutka. Młodziutka... Maleństwo!!!
Ta sama. I wciąż... Matka!!! Matka "łizlerów" i królowa matka - pszczelego rodu....
Blog o ekologii i rodzinie: relacjach, wychowaniu, miłości Podstawy oddziaływań psychologicznych Wiele tematów porusza problemy wychowania, zaburzenia zachowania i emocji, dysfunkcje Jak wspierać wychowanie w rodzinie i komunikację małżeńską Na czym polega wsparcie i pomoc psychologiczna Czym jest kontakt terapeutyczny O ekologii i zdrowiu O homeostazie i poszukiwaniu szczęścia Życie w domu Wspólnota i jej potrzeby Wsparcie i bliskość Miłość dziecka i znaczenie zaufania O szkole i roli rodziny
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz