poniedziałek, 5 października 2015

Dziecko i depresja

W głębokiej depresji dziecko potrafi zaprzeczyć każdej swojej potrzebie, temu że jest, że potrafi się uśmiechać, że ma marzenia. Oddala się i wycisza ale często jest i pozostaje w domu, co usypia naszą czujność.
Jesteśmy zadowoleni, bo czasem przyjdzie zjeść zupę, mamy go w zasięgu wzroku. Choć coraz mniej doświadczamy go w relacji. Nie zgłasza potrzeb, rzadziej się uśmiecha i nie chce wychodzić nawet do znajomych mu osób. 
Zwrócić trzeba uwagę na pierwsze sygnały zmiany zachowania i samopoczucia dziecka to niezwykle istotne. Czasem jest to zaniedbanie wyglądu zewnętrznego, ubioru czy higieny - a kiedy indziej - cisza, brak zgłaszanych potrzeb.
Niewychodzenie z pokoju czy łóżka, jest sygnałem, że nawet atrakcyjne z pozoru aktywności przestają cieszyć czy relaksować młodą osobę. Nawet w weekend nasze dziecko nie odpoczywa, mimo że śpi naprawdę długo...


Z takimi sygnałami już warto zgłosić się do człowieka życzliwego, znającego rodzinę lub do specjalisty z prośbą o konsultację - o wypowiedzenie swojej opinii. Nie oczekujmy tego, że dorastający człowiek wyartykułuje nam potrzebę, on sam nie wie dokładnie co odczuwa, poza niewygodą, smutkiem i obawą. Nie wie, skąd wynikają zmiany. Sam czuje się nieuporządkowany, często niezrozumiany, zaszczuty lub samotny...

Depresja nie dotyka tylko osób dorosłych i tylko - samotnych. 
Coraz częściej samotność i pustka obezwładnia osoby młode, pozornie te - w sile wieku.

Więcej czasu, wnikliwej obserwacji. Czujności...
Bycia dla kogoś, kogo znamy już tak długo. Elastyczności i ciekawości, zainteresowania człowiekiem, który jest blisko nas...
Pomożemy sobie i drugiej osobie.
Lepiej być, warto być...  

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz