czwartek, 12 czerwca 2014

Gdy czuję się niezrozumiany przez innych



Kiedy idę emocjonalnie i duchowo sam przez życie, kiedy jestem 
już sam, to jest jak piesza podróż nocą na pustej drodze... 
Sam piję kawę, i słodzę ją tak, jak sam potrzebuję i lubię... Dla siebie tylko gotuję, piorę tylko własne skarpety i jedno jabłko, 
mleko czy bułkę - kupuję... Ja sam i tylko dla siebie...

Gdy wydaje się, że następny dzień pomoże, okazuje się - że każdy następny przyniesie tylko większą i coraz dotkliwszą pustkę. Wielkie “nic” a tak blisko. 
Brak ciekawego oraz oryginalnego wypełnienia dnia i dobijający 
tak bardzo, codzienny brak rozmowy... 
Cisza - tylko cisza człowiekowi wciąż towarzyszy.

Nie ma się z kim zjeść kawałka ciasta drożdżowego, bo ludzie 
unikają siadania obok. 
Czują się niezręcznie, inaczej - z czasem udając nawet, że nie znają, nie rozpoznają cię na ulicy. Kiepsko jednak udają...

Czasem jest też tak, że jeden - wywołuje rozmową, fałszywością i uprzedzeniem 
do nas taką sytuację, że nikt inny nie chce pozostawać w bliskiej relacji z nami, boi się czegoś??? Czego - rozmowy? 
Emocji, płaczu, łez czy uśmiechu... 
Naszej natury... 

Człowiek bez innych ludzi też niewiele znaczy. A czuje się strasznie, 
bo mu czegoś i kogoś tak bardzo brak... 
Bo czy jest ci dobrze, czy też nie - gdy ktoś obgaduje cię 
czy oczernia, kłamie, niestety - pozostajesz bezsilny. 
Znów sam... 
Z czasem - zamykasz się w sobie, bo nie możesz tego pomieścić. 
Jak tu oczekiwać sprawiedliwości ze strony całego świata, jakiegoś rodzaju troski
czy miłości - nici sympatii... 

Nie spodziewaj się wiele.

Najgorzej jest także z tym, gdy niezrozumienie towarzyszy moim codziennym kontaktom z bliskimi. Relacje są coraz bardziej płytkie, bezpłciowe, trudne i chłodne - z czasem - stają się sztuczne, proste, bezsensowne, bezbarwne, nie cieszą. 
One oddalają nas. Odrzucają...   

Niezrozumienie trwa, do końca naszej drogi, jeśli się uwikłamy w zależność
od obrazu jaki kreują inni. Co o nas myślą, jakimi nas “tworzą”. 

Młodzi ludzie są szczególnie wrażliwi na tę sytuację, bezbronni i naznaczeni nią.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz