Kiedy idę emocjonalnie i duchowo sam przez życie, kiedy jestem
już sam, to jest jak piesza podróż nocą na pustej drodze...
Sam piję kawę, i słodzę ją tak, jak sam potrzebuję i lubię... Dla siebie tylko gotuję, piorę tylko własne skarpety i jedno jabłko,
mleko czy bułkę - kupuję... Ja sam i tylko dla siebie...
Gdy wydaje się, że następny dzień pomoże, okazuje się - że każdy następny przyniesie tylko większą i coraz dotkliwszą pustkę. Wielkie “nic” a tak blisko.
Brak ciekawego oraz oryginalnego wypełnienia dnia i dobijający
tak bardzo, codzienny brak rozmowy...
Cisza - tylko cisza człowiekowi wciąż towarzyszy.
Nie ma się z kim zjeść kawałka ciasta drożdżowego, bo ludzie
unikają siadania obok.
Czują się niezręcznie, inaczej - z czasem udając nawet, że nie znają, nie rozpoznają cię na ulicy. Kiepsko jednak udają...
Czują się niezręcznie, inaczej - z czasem udając nawet, że nie znają, nie rozpoznają cię na ulicy. Kiepsko jednak udają...
Czasem jest też tak, że jeden - wywołuje rozmową, fałszywością i uprzedzeniem
do nas taką sytuację, że nikt inny nie chce pozostawać w bliskiej relacji z nami, boi się czegoś??? Czego - rozmowy?
do nas taką sytuację, że nikt inny nie chce pozostawać w bliskiej relacji z nami, boi się czegoś??? Czego - rozmowy?
Emocji, płaczu, łez czy uśmiechu...
Naszej natury...
Naszej natury...
Człowiek bez innych ludzi też niewiele znaczy. A czuje się strasznie,
bo mu czegoś i kogoś tak bardzo brak...
Bo czy jest ci dobrze, czy też nie - gdy ktoś obgaduje cię
czy oczernia, kłamie, niestety - pozostajesz bezsilny.
Znów sam...
Z czasem - zamykasz się w sobie, bo nie możesz tego pomieścić.
Jak tu oczekiwać sprawiedliwości ze strony całego świata, jakiegoś rodzaju troski
czy miłości - nici sympatii...
czy miłości - nici sympatii...
Nie spodziewaj się wiele.
Najgorzej jest także z tym, gdy niezrozumienie towarzyszy moim codziennym kontaktom z bliskimi. Relacje są coraz bardziej płytkie, bezpłciowe, trudne i chłodne - z czasem - stają się sztuczne, proste, bezsensowne, bezbarwne, nie cieszą.
One oddalają nas. Odrzucają...
Niezrozumienie trwa, do końca naszej drogi, jeśli się uwikłamy w zależność
od obrazu jaki kreują inni. Co o nas myślą, jakimi nas “tworzą”.
Młodzi ludzie są szczególnie wrażliwi na tę sytuację, bezbronni i naznaczeni nią.
od obrazu jaki kreują inni. Co o nas myślą, jakimi nas “tworzą”.
Młodzi ludzie są szczególnie wrażliwi na tę sytuację, bezbronni i naznaczeni nią.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz