czwartek, 12 czerwca 2014

Gdy życie traci sens



Tracimy przyczepność do gruntu, tracimy...i pewność, 
że sami dajemy sobie w życiu radę. Że jesteśmy dorośli, 
niezależni. Oddani... Ale jak to zrobić? Gdy codzienność daje nam prztyczka w nos... 
Zrobiliśmy pozornie wszystko - szkoła, studia, wiara w to, 
że wybraliśmy dobrze. Że to jest właściwy kierunek, 
że będziemy potrzebni. Twórczy i pracowici,...i to nam 
i szefowi wystarczy. Że weźmie to za dobrą monetę... 

Potem - gorycz porażki, długie poszukiwania, odrzucane oferty
i pogardliwy uśmiech pracodawcy, którzy “spuszczają nas”,
kolejno, po drucie. 
A po tym wszystkim jeszcze wracamy do domu i znów 
nie mamy czym nakarmić rodziny, chyba tylko obietnicami
złożonymi i im, i sobie. Karmimy ich goryczą i poczuciem
krzywdy, napychamy, oszukujemy. 
Faszerujemy ich kolejnymi nadziejami. 
Płonymi...

Bez pracy i bez zadania codziennego nie odczuwamy przecież sensu życia, przepływa ono między palcami, 
a nie tylko nasz czas. 
Ale życie nasze, całe. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz