wtorek, 19 listopada 2024

Przemoc wobec dzieci

Dziecko ma prawa. Gdyby można było odwrócić proporcje - to te mniejsze dzieci, powinny mieć największe prawa - do życia, bezpiecznego i dostatniego oraz w ogóle, do przyjścia na świat chciane i kochane.

I te zwyczajowe, i te zapisane... Wszystkie one zostały nazwane i sformułowane w Międzynarodowej Konwencji Praw Dziecka, strzeże ich przyjęty międzynarodowy dokument, chroni Unicef. Już jutro my w Polsce będziemy obchodzić 35 rocznicę ratyfikacji tej konwencji. Z dumą... ale czasem z zakłopotaniem, co nam zostało i (z) czym żyjemy dziś. 

Prawie codziennie pojawia się informacja w mediach o krzywdzie dziecka lub dzieci, wiele z nich czeka na dom i kochającą rodzinę. W wypadkach - tracą rodziców lub innych bliskich. Dziecko ma gorzej, samo sobie nie może pomóc, postanowić, zmienić sytuacji tak łatwo i szybko, wyprowadzić się czy zadecydować o sobie. Jego autonomia jest zawsze warunkowa...

Jesteśmy na ulicy, w sklepie, w urzędzie czy na placu zabaw wielokrotnie świadkami nadużywania władzy i zwyczajnej przewagi przez dorosłych. Patrzymy, ale boimy się zareagować, wkroczyć, powiedzieć - wyrazić swoje zdanie... Ratować. Odnieść się do sytuacji kiedy dziecko reaguje niepokojem, krzykiem czy nieposłuszeństwem, bo może jest zmęczone... Oczekiwaniem, tłokiem, zamieszaniem czy krzykiem. W późnej godzinie popołudnia każdy miałby dosyć - ono też już swoje godziny spędziło w głośnej grupie w przedszkolu czy żłobku. Tak jak my - potrzebuje już ciszy, bezpiecznej przystani, spokoju. Kolejne zakupy, kolejka u lekarza czy droga w autobusie do domu, też męczą. Po kilku godzinach nie są żadną przyjemnością. Albo ogłupia je tablet, albo zagłusza hałas muzyki zapętlonej na hali marketu.

Jeśli widzimy już zniecierpliwionego rodzica, a czasem jesteśmy świadkiem poniżających wyzwisk, szarpania i bicia – musimy zareagować. Nie liczmy, że ktoś inny to zrobi za nas. Trzeba pokonać swój strach, obawę przed nadużyciem - poprosić spokojnie i stanowczo, by rodzic przestał. Warto opowiedzieć się po jego stronie - jest słabsze i samo się nie zasłoni, a przecież widzimy i wiemy - jak się czuje to dziecko, czasem samo mówi czego potrzebuje, kiedy indziej - zróbmy wysiłek i zadajmy to magiczne pytanie właśnie jemu.

A gdy zza ściany dobiega rozdzierający płacz i krzyk, trwa lub zrywa się z czasem, ktoś milknie, warto by samemu być spokojnym – po prostu zapukać do drzwi i sprawdzić, co się dzieje. 

Jeśli dzieje się źle – musimy dodatkowo zadzwonić na policję. To oni pomogą rozpoznać sytuację, a my - odzyskamy spokój. Wiem, istnieje obawa bo to nasz sąsiad. Bo spotykamy się w windzie. Obawa, że ktoś kogo znamy naje się wstydu, odczuje jakieś piętno, ocenę? Trudno. Czasem wstyd daje do myślenia. Czasem to pierwszy kro do zmiany, do zatrzymania się - opamiętania... 

Jeśli w końcu całe społeczeństwo zacznie reagować na przemoc wobec najmłodszych, powstanie nowa wartość - i nowa reguła: dziecko także zasługuje na szacunek. Może nawet zrealizujemy tę, jaka zarysowana jest na papierze. Dogonimy w końcu w tej dziedzinie postęp cywilizacyjny, jaki nastąpił gdzie indziej, a u nas - raczkuje.

Ostatecznie odniesiemy się w życiu i postępowaniu do słów Jezusa: „wszystko, co uczyniliście jednemu z tych braci Moich najmniejszych, Mnie uczyniliście”. No chyba, że nie uczyniliśmy!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz