Dwa zdarzenia nie przystające czasem do siebie, dwa światy trudne do pogodzenia... Rzeczywistości nie przystające, jak kąty w geometrii, płaszczyzny, jak figury...
Czasem jesteśmy gotowi przepracować jakąś trudną relację, podjąć decyzję o skutkach bolesnych i trudnych w warunkach wyższej konieczności. Odchodzący rodzice, umierając - przy łóżku proszą - o pogodzenie się i gest pojednania pomiędzy dziećmi czy wnukami. Pozostawiają do realizacji pakiet pilnych "zadań" do wykonania: - miłość, - odnowienie relacji, - słowo pierwszy raz wypowiedziane do siebie, od lat...
Zadanie domowe lub zadanie życiowe - "do wykonania". Czasem obarczają dodatkowo - swoją odpowiedzialnością, kiedy indziej, obwiniają za nieudolność i lata przeżyte w gniewie i nienawiści. Nie potrafią żyć i nie mogą odejść niespokojni o to, co pozostawiają.
Ludzkie relacje nie są łatwe, te w rodzinach - raczej kruche i delikatne, wrażliwe są na zmiany, naciski i ingerencje. Przestajemy się lubić, potępiamy za pojedyncze słowa, oddalając się - palimy mosty i zaminowujemy drogi prowadzące do zbliżenia i rozmowy.
Czasem trzeba osób trzecich lub rodzinnej tragedii, by naprawić bardzo stare rany, pozwolić się im zamknąć, zabliźnić, zarosnąć świeżym mchem,pokrzywami, trawą - czy też - lepiej, bo cudownie, zalać je uzdrawiającymi: oliwą i winem...
Nigdy nie wiemy, rozpoczynając cały korowód - czy nasza rozmowa i podjęte działania nie wywołają dużo trudniejszych emocji i bólu. Jaki będzie ich dalszy scenariusz i przebieg. Jednak noszenie w sercu bólu, pretensji i zawiści, cierpienie ponad miarę - a męczeńsko utrwalane, z czasem gorzej wygląda. A my - funkcjonujemy chorobliwie, jak zombie, fatalnie znosimy tę nienawiść, pogardę i złość w bezsilności.
Zadra pielęgnowana w sercu, działa na nas bardzo źle. Uzdatnia nas zbyt często do dalszego, konsekwentnego czynienia zła i paskudzenia wokół siebie... W innych obszarach, w stosunku do kolejnych ludzi - w domu i pracy... Potrzebujemy wtedy, tak sobie to tłumaczymy, dalszego udowadniania i uzasadniania tego, co robimy. Mówimy coraz odważniej, raniąc inne osoby, dlaczego cię nie lubię, gardzę tobą, śmieszysz mnie - myślimy to i wypowiadamy bez względu na konsekwencje, i tylko to, co złe - o drugim człowieku...
Szukamy argumentów z czasem produkując kolejne... "tak, ale...": szykany, złośliwości - z lęku, złości i bezsilności - wskakujemy w ludzką pogardę.
Mamy szansę wybaczyć, nie musimy zapomnieć do końca. Ale takie pielęgnowanie urazy tylko szkodzi. Uleczenie zaś relacji - jest dojrzałą odpowiedzią na wiele trudnych emocji i na cierpienie. Uleczenie ducha i woli, miłość i jej rozpalenie w sobie - to ulga i powrót mocy człowieka. Jeśli nie możesz tego uczynić, zamilknij.
Nie jesteś w stanie pokochać na nowo i zapomnieć???
Oddalić od siebie???
Przyjmij i ofiaruj to cierpienie i doznawane krzywdy dla i za innych, bardziej rozrywanych emocjami i życiem. Ofiaruj je w sercu Temu, który cię miłuje bez granic, bez warunków, bez wszystkich "ale". Bo zna siebie i zna ciebie, kocha -mimo wszystko, mimo tego ludzkiego brudu i naszych dołów.
Blog o ekologii i rodzinie: relacjach, wychowaniu, miłości Podstawy oddziaływań psychologicznych Wiele tematów porusza problemy wychowania, zaburzenia zachowania i emocji, dysfunkcje Jak wspierać wychowanie w rodzinie i komunikację małżeńską Na czym polega wsparcie i pomoc psychologiczna Czym jest kontakt terapeutyczny O ekologii i zdrowiu O homeostazie i poszukiwaniu szczęścia Życie w domu Wspólnota i jej potrzeby Wsparcie i bliskość Miłość dziecka i znaczenie zaufania O szkole i roli rodziny
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz