poniedziałek, 11 stycznia 2016

Święta i po świętach

Po smakołykach i po wybitnie siedzącym trybie spędzania świąt, przed telewizorem i z pilotem... zostały nam zbędne kilogramy. A na podłodze - opadłe igiełki naszych bożonarodzeniowych drzewek, pod paznokciami zaś, to, co "stare" z ubiegłego roku, a nad czym chcielibyśmy popracować.

Każdy wypowiedział życzenia, usłyszał lub zdał sobie sprawę z tego, co musi a co wypada zmienić w nadchodzącym czasie. Jednym wystarczy lustro, autorefleksja i wewnętrzna mądrość - innym - społeczna opinia, zwrotna informacja rodziny, że już najwyższy czas, by przepracować kilka swoich przyzwyczajeń. Pobożne życzenia... wszystkie one.

Po Sylwestrze i szampańskiej zabawie w Nowym Roku wypada już do reszty zmyć i pożegnać ślady confetti na skórze, we włosach i zająć się realizacją zamierzeń, jakie zostały nam na koniec roku... spóźnione i bez szans na zmianę... Nie tak odległe i obce, wręcz niezbędne - bo w jakiś sposób - organizują i ustawiają nam cały rok. A to zmiana pracy, a to nadrobienie zaległości w pamiętniku, listach do przyjaciół, książkach do przeczytania... To też plany realizacji czegoś upragnionego, rozwojowo cennego... Budowa domu lub remont mieszkania... porządek w szafach, odświeżenie tego, na co codziennie patrzymy.

I głębsze działania... Czasem mamy zaległe podróże lub odwiedziny, odkładane przez lata, czasem też - do naprawy - relacje międzyludzkie do wyjaśnienia, omówienia, zmiany. Coś, przed czym rośnie obawa.
Przyjacielskie, koleżeńskie i te mniej przyjacielskie...

Czasem mamy do zrealizowania przyjemności, jakich pozbawialiśmy się przez długi czas lub - zajęci czymś poważnym, smutnym, wyjątkowym - nie mieliśmy szans doświadczyć. Może i jest po świętach, ale to najlepszy czas dla uruchomienia tych pokładów energii, jaką gromadziliśmy przed- i po-świątecznie... mówiąc, "jeśli nie teraz, to kiedy"?
Początek nowego, początek może nie idylli, ale możliwego, realnego i celowego działania, wprowadzenia zmian dobrych dla siebie, i z korzyścią dla innych, dla naszych bliskich.

Oni też na tych "nowych", noworocznych nas - od dawna już czekają...  

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz