Mam dziecko, jestem niby z tym samym z mężczyzną, który jest już w nowym związku. Od wielu lat żyje w innym domu - ma z inną kobietą kolejną dwójkę dzieci, malutkich, nie ma czasu - ani dla mnie ani dla niego. Czy to coś dziwnego...
Niech mi pani powie, co mam robić z tym. Nie mam siły. Nic już nie mam. I ta myśl mnie prześladuje - tylko jeden problem - wszystko się sypie, moje zdrowie, nasze relacje... nie poznaję też swojej pociechy, to już nie jest zresztą pociecha, to potwór... Nikt tu już nie jest normalny, nikt nic nie czuje. Nic dobrego, nic budującego. Nikt nie czuje się dobrze w tym układzie, nie czuje się komfortowo...
Każdy zamyka się na problemy tej drugiej osoby - w emocjach jesteśmy daleko od siebie.
Czy to dziwne, czy można tak trwać...
Bo to jest trwanie, to nie jest życie.
Ludzie się nie rozstają ale też nie są z nikim związani. Jest im ciężko się porozumieć i w jakiś sposób zrozumieć... Boli obecność a jeszcze bardziej boli nieobecność.
Pewnie, że w tych czasach można we wszystkim trwać, choć można to nazwać - "ugrzęzłam", a nie "jestem". Sytuacja nie do zmiany, bo żadnej w niej perspektywy rozwojowej. A kto to pogmatwał aż tak, kto dopuścił do zamieszania w życiu i w trwaniu, do poczucia osamotnienia i osłabienia jakichkolwiek więzi. Nie ma już nic trwałego, wszystko się sypie... Od zdrowia, pracy do perspektywy rozwoju relacji - rozwoju emocjonalnego, nie ma już sił by to wszystko w takim kształcie ciągnąć. A pchać się nie da...
Aż każdego kolejnego dnia człowiek myśli, że ma coraz mniej... I że siebie jest już coraz mniej, że znika...
Blog o ekologii i rodzinie: relacjach, wychowaniu, miłości Podstawy oddziaływań psychologicznych Wiele tematów porusza problemy wychowania, zaburzenia zachowania i emocji, dysfunkcje Jak wspierać wychowanie w rodzinie i komunikację małżeńską Na czym polega wsparcie i pomoc psychologiczna Czym jest kontakt terapeutyczny O ekologii i zdrowiu O homeostazie i poszukiwaniu szczęścia Życie w domu Wspólnota i jej potrzeby Wsparcie i bliskość Miłość dziecka i znaczenie zaufania O szkole i roli rodziny
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz