Zostały zielone igły naszej choinki na podłodze, i te nieliczne którym udało się wbić w nasze pończochy, rajtki i skarpetki oraz... niezaplanowane do końca - kilogramy...
I co teraz...
O ile z tymi pierwszymi walkę można uznać za równą i w pewnym momencie wygraną, o tyle te drugie nie dadzą się opanować i przegnać ani szybko, ani na dobre... Teraz biegniemy po mikstury i ziołowe mieszanki do parzenia oraz tabletki, w panice szukamy skutecznej diety (jakby istniała bardziej skuteczna od "mniej żryć"), bo okazuje się, że do lata... naprawdę zostało niewiele czasu. A formy jak nie było, tak nie ma... Nie jesteśmy więc w stanie schylić się - nawet po te upadłe świerkowe czy jodłowe igiełki...
Przegraliśmy walkę z gorącym pragnieniem, li tylko, skosztowania potraw. Nawet fantazje kulinarne i niewinne eksperymenty z nowymi produktami kulinarnymi, przekuły się w dziwny sposób na naszą puszystość i wagę, wskazówka ruszyła lub wyświetlacz pokazał nie tę cyfrę, jaką powinien w założeniu...
I tak, zostały ostatnie spodnie w jakie wchodzimy i jedyna sukienka w "jakiej jeszcze - wyglądamy".
Prawda jest okrutna. Prawda boli...
Dogoniła nas. Orzesz, ty... czy ona... skubana, ma tempo ta dziewczyna.
W poświątecznym, chwilowym oczywiście, opamiętaniu warto sobie uzmysłowić, że:
1) nie szkoda czegoś zostawić dla ptaków, kotów czy innej zwierzyny, a nam - ubędzie dzięki temu, im zaś będzie dużo łatwiej w te mrozy.
2) porządki w lodówce nie polegają tylko na spałaszowaniu resztek: "bo szkoda wyrzucać", "bo co inni powiedzą"...
3) nie... nic bardziej złudnego, co zobaczą na własne oczy (jakich nas), to właśnie powiedzą...
4) pamiętajmy, są inni potrzebujący. Czasem można kogoś poczęstować, ludzie chodzą po domach, po klatkach bloków - głodni, naprawdę głodni i zmarznięci...
5) ewentualnie można coś zamrozić i zapomnieć o tym.
6) można też, już na przyszłość, tak zaplanować zakupy aby "brakowało", nie tak jak zwykle, byśmy mieli w nadmiarze. Ten niedomiar jest czasem zbawienny.
7) szkoda wyrzucać?... Wierzcie lub nie, czasem większa szkoda na siłę coś spożyć, potem żałując... Szkoda na zdrowiu z przejedzenia jest dotkliwsza niż normalne odczucie głodu...
Tak moi drodzy, przypomnijmy sobie, że takie uczucie istnieje. Głód... pustka w brzuchu... ucisk. Dźwięk, burczenie... To zdrowe, zdrowsze niż... inne efekty - rozpychania, pękania, boleści, z obżarstwa, nieumiarkowania.
Gdybyśmy uniknęli tych kilku kilogramów - źle podjętych decyzji - myślenie o lecie i cieple, konieczności zdjęcia z siebie odzieży wierzchniej nie byłaby dla nas takim sennym koszmarem, prawda???
Blog o ekologii i rodzinie: relacjach, wychowaniu, miłości Podstawy oddziaływań psychologicznych Wiele tematów porusza problemy wychowania, zaburzenia zachowania i emocji, dysfunkcje Jak wspierać wychowanie w rodzinie i komunikację małżeńską Na czym polega wsparcie i pomoc psychologiczna Czym jest kontakt terapeutyczny O ekologii i zdrowiu O homeostazie i poszukiwaniu szczęścia Życie w domu Wspólnota i jej potrzeby Wsparcie i bliskość Miłość dziecka i znaczenie zaufania O szkole i roli rodziny
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz