czwartek, 18 stycznia 2024

Bycie nowym i anonimowym


Każdy z nas jest jak warowny zamek otoczony fosą, ale przecież i on czeka na zamieszkanie w nim

Każdy z nas, jak tu stoimy - w środowisku w jakie wchodzi klasie, pracy, miejscu jakie poznaje - najpierw próbuje się wpasować, rozeznać a potem dopiero prezentuje swoje zdanie, przekonania, sądy czy wartości... W naszym najlepszym interesie i dbając o poczucie bezpieczeństwa, nie narażamy się na potencjalne urazy, na odparowanie ataku czy odepchnięcie. 

To co staramy się wypowiedzieć i jak zaistnieć, jest okrojone i dostosowane do okoliczności zewnętrznych. Zbyt duże ryzyko po prostu się nie opłaca. Boli... Wraca dana sytuacja i uderza w nas samych ze zdwojoną siłą. Możemy tego pożałować.  Dlaczego? Bo drugiej szansy już nie dostaniemy...

Ludzie są pamiętliwi. Prędzej zapominają i wybaczają sobie, tłumacząc się - niż drugiemu. Stwarzają kolejne sytuacje ryzyka, prowokują, by konflikt trwał i się zaognił... Jątrzą gdy trzeba, by wyjść na lepszych, niż są. Wynika to z prawdziwej małostkowości, ograniczenia i niskiej samooceny. Depcząc innych i zrzucając z drabiny prościej dostać się na szczyt, niż ciężko pracując każdego dnia, oddając się chwili. Można wiele przegrać, nie zyskując niczego... Można też zostać zupełnie samemu.


Można też być outsiderem, nikim ważnym. W oddaleniu, trzymając się na zewnątrz grupy. Nie ryzykuję wtedy odrzucenia, bo się nigdy nie zbliżam. Ale żal tylko, że nawet podobni sobie - nie wspieramy się, nie otaczamy opieką. 

Człowiek, nie zawsze okazuje człowiekowi przychylność i obdarza uśmiechem. Raczej towarzyszy mu zacięta twarz i upór w relacji, w grupie, bez porównania. Skąd to wszystko, gdzie upatrywać pomysłu na zmianę. Szukam rozwiązań, rozbijam komitywy, układy, i zawsze wspieram jednostkę. Najwyżej do niej kieruję podpowiedzi, co zmienić, co robić a czego nie... 

Boli mnie zawsze ta bezrefleksyjna i buńczuczna siła i uderzenie grupy. To "ich" dobro ważniejsze niż ofiary, niż "nowej osoby". My nie musimy, ale ona/on powinna... Robi się trudno, i robi się smutno.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz