wtorek, 16 sierpnia 2016

Adopcja

Adopcja czy też przysposobienie. Wychowanie dziecka jakiego się nie urodziło, ale pragnie się je obdarzyć taką samą miłością, opieką i troską. Dać mu wiele, prawie wszystko z siebie... 

Niesienie odważnie daru życia i daru miłości.
Zapominamy na co dzień o tych, którzy nie mogą mieć własnego potomstwa, ale mają takie pragnienie. Pragnienie dawania miłości, obdarowywania czasem i uwagą. Przytulania do serca i pod sercem, ale także zwyczajnego - dbania o codzienne potrzeby. 

Odległość jaką ma się do drugiego serca jest zawsze ta sama.

Wesprzeć ich dobrym słowem, darem, uściskiem. Opieką oraz pomocą codzienną, to tak ważne oraz tak potrzebne, jak chleb. I jak chleb - dobre. Bo ma sens - te wszystkie odwzajemnienia, zaowocowania, obdarowania - każde z nich promienieje na cały, dalszy czas. Na całe życie. Przecież nigdy nie wiemy dla jakiego to, małego człowieka, otwieramy drzwi naszego serca i naszego domu...

To miłość nas buduje. 
Buduje naszą siłę, determinację, jej poszukiwanie oraz rozwój wewnętrzny. Miłość rozwija nasze umiejętności i przygotowanie, ale też daje odwagę. Od niej to zależą nasza bliskość, jej poziom i jakość oraz wszystkie nowe relacje jakie stworzymy.

Rodzice... To od nich, od takich rodziców adopcyjnych jak i od naszych rodziców uczmy się - troski, poświęcenia, oddania, pięknej miłości - ale też uważności na drugiego człowieka, życiowej odwagi, wszelkiego dobra, gotowości do ponoszenia trudów i ofiar. A przede wszystkim - "otwartości na dar" i - na bycie mamą i tatą, przyjacielem...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz