Często
wydaje nam się że dzieci są bezgranicznie szczęśliwe, wręcz beztroskie. Jedynie uśmiechnięte, że widzą świat i swoją przyszłość w jasnych barwach… kochają życie i całą otaczającą je
rzeczywistość.
Jesteśmy
optymistami, czasem nie stać nas na wnikliwą obserwację i realistyczną ocenę sytuacji…
Dzieciom, a zwłaszcza
nastolatkom towarzyszy bowiem często stan znacznego obniżenia nastroju,
wypełniają go obawy lub wątpliwości – rozstanie rodziców, śmierć w rodzinie a
nawet własne niepowodzenia, nieodwzajemnione uczucie.
Prawda jest taka, że taki stan może towarzyszyć każdemu, kto przeżywa trudne lub traumatyczne sytuacje życiowe, każdego z nas potrafi przecież przygnębić poważna choroba fizyczna czy rozwód rodziców, odrzucenie grupy rówieśniczej, przeżycie traumatycznej sytuacji – napaść, pobicie, kradzież czy inna forma przemocy… bycie jej świadkiem lub ofiarą.
Najbardziej obciążająca jest
przewlekłość tego stanu dla młodej osoby. Czasem towarzyszy im poczucie
bezdennego smutku nieprzerwanie, przez długi czas. Nie mogą uczyć się, nie chcą
rozmawiać o tym czy spotykać się z innymi, zamykają się w czterech ścianach.
Kolejno pojawiają się myśli: jestem niewiele wart, sam nie potrafię, nie zależy mi na… aż do finalnego: moje życie i egzystencja nie ma sensu i znaczenia.
Nastolatek doświadcza więc
smutku i beznadziei, poczucia całkowitej bezwartościowości i dodatkowo, poczucia
winy. Obwinia jedynie siebie za ten stan i brak poprawy. Najczęściej jest
zamknięty w sobie i milczący, lub drażliwy i płaczliwy. Nic go nie motywuje,
nie cieszy, już nie oczekuje zmiany na lepsze…
Trudno nam przyjąć i
zaakceptować wynikające z bezradności ataki złości, płacz, a w czasie nauki –
duże problemy z samodzielnością i koncentracją.
Nawet szkolni koledzy czy starzy znajomi i spotkania z nimi nie sprawiają im dotychczasowej radości. Tym samym, wycofuje się kontaktów z przyjaciółmi i dalszą rodziną, przestaje wychodzić z domu, zamyka się w pokoju, w czterech ścianach. Do tego dochodzą też zaburzenia odżywiania się ale też – zmiana trybu funkcjonowania: zwyczajów związanych ze snem i czuwaniem, bezsenność czy nadmierna senność. Warto być uważnym na te zmienne stany, gdyż w głębokiej depresji obecne mogą być u młodych osób myśli samobójcze.
Nawet szkolni koledzy czy starzy znajomi i spotkania z nimi nie sprawiają im dotychczasowej radości. Tym samym, wycofuje się kontaktów z przyjaciółmi i dalszą rodziną, przestaje wychodzić z domu, zamyka się w pokoju, w czterech ścianach. Do tego dochodzą też zaburzenia odżywiania się ale też – zmiana trybu funkcjonowania: zwyczajów związanych ze snem i czuwaniem, bezsenność czy nadmierna senność. Warto być uważnym na te zmienne stany, gdyż w głębokiej depresji obecne mogą być u młodych osób myśli samobójcze.
Depresja u nastolatków różni się od tej u dorosłych właśnie
okresowymi stanami drażliwości –
kłótliwości, wulgaryzmów, prowokacji. Dorośli częściej zamiast tego, przeżywają
smutek. U nastolatka mamy zmieniające się fale – od silnej frustracji poprzez wybuch gniewu, manifestuje on swoje zagubienie
i bezradność. Także samotność i niezrozumienie przez innych.
Warto wiedzieć, że w takim
stanie nastolatek zmaga się sam z brakiem poczucia własnej wartości, dlatego
też może być ekstremalnie wrażliwy na krytykę, śmiech, ironię - słowem można go
dotknąć silniej niż innym zachowaniem.
Nastolatki z depresją są
dodatkowo dość męczliwe, często też narzekają na dolegliwości fizyczne –
zwłaszcza bólowe: bóle głowy lub bóle brzucha, uogólnione i trudne do potwierdzenia
w badaniach fizykalnych – najczęściej nie mają one żadnego medycznego
uzasadnienia.
Nastolatek z depresją cierpi, „boli go życie” ale właśnie dlatego nie zostawiajmy go samemu sobie. Winniśmy towarzyszyć mu, obserwować, być czujnymi - aby nie uciekł nam ważny komunikat – cicha prośba, nieśmiała próba zwrócenia uwagi na siebie…
Nastolatek z depresją cierpi, „boli go życie” ale właśnie dlatego nie zostawiajmy go samemu sobie. Winniśmy towarzyszyć mu, obserwować, być czujnymi - aby nie uciekł nam ważny komunikat – cicha prośba, nieśmiała próba zwrócenia uwagi na siebie…
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz