Praca nad sobą, czy to musi być zmiana ???
Trud konkretnej małostkowej oraz oderwanej od rzeczywistości modyfikacji tego co jest,
co bywa, co mogłoby być. I głębokie cierpienie, czasami nawet o charakterze twórczym.
Dziwny czas, ktoś ma ambicje - kto inny potrzeby...
Jakieś cele i marzenia. Czasem trud daremny, wewnętrzna porażka.
Chcę, a boję się, chcę i działam, ale wiem, że nic tu nie mogę (nie pomogę).
Nie bardzo wielki wysiłek, samotny, skazany często na niepowodzenie.
To trochę dziwne, bo często mówimy - że robimy to dla... Dla kogoś, kogo kochamy.
Wielu nie zdobędzie się na ten wysiłek zmiany.
Kilku, doceni tę pracę. Zbliżą się do siebie, odsłonią się przed sobą i będą szczęśliwi
lub tylko zadowoleni i prawdziwi i szczerzy.
Jeszcze inni, będą żałowali, że cokolwiek chcieli zmienić w swoim wygodnym
i ekskluzywnym, żałosnym byciu.
Bo odszedł, bo nie chciała być/żyć z nim takim, jaki jest naprawdę - bo mieli - i mają - siebie już dość.
Zbyt wiele prawda i szczerość kosztuje. Wymaganie od siebie jest trudne,
mocno uwiera jak ciasny but - niewygodne.
Czasem niewłaściwe, nie na miejscu. Obce dzisiejszemu człowiekowi...
I potrzebne, jak kropla - jak łyk zimnej wody.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz