wtorek, 23 stycznia 2018

Pierwszy krok

Onieśmiela nas i przeraża. Tak jak pierwsze wybory, jak odpowiedzialność za podejmowane zobowiązania. Chyba ten sam strach towarzyszy dziecku, jakie wypuszcza pomocną dłoń rodzica ze swojej, by dokonać pierwszego i samodzielnego przejścia... dojścia czy ominięcia jakiejś przeszkody. Czasem delikatnie trzeba pchnąć, oddalić małego od siebie...

Ostatnio jedno z moich dzieci z lękiem mówi o przeżyciach na studiach, o swoich odczuciach. Zwiastuje mi to też inną sytuację, trochę poważniejszą... Chyba mogę mniemać trochę o innym problemie, o kryzysie odpowiedzialności - rzucenia się w wir rzeczy trudnych, kryzysie jaki za sobą niosą pytania i wątpliwości, czasie wewnętrznych zmagań  tak głębokich, że aż trwale przemieniających.

Ten pierwszy samodzielny krok dziecka, to takie oderwanie się i odseparowanie również symboliczne dla rodziców. Skonfrontowanie ich dojrzałości i obnażenie nie tylko potrzeb, ale tkwiących w nich słabości, zależności i obaw. 
Właściwie nie wiadomo w danym momencie, kto tego pragnie bardziej, kto chce się kogo uchwycić, kto powstrzymuje "pierwszy krok w chmurach". Kto mniej boi się ryzyka życia... komu dobrze tkwić w przywiązaniu, w  asekuracji, w symbiozie i zależności. We wzajemnym wspieraniu się. Unikanie ryzyka i odpowiedzialności ma swój urok, ma smak "ciepłych kluch", zawsze można obarczyć kogoś winą, odsunąć od siebie wyrzuty, oskarżyć o złą decyzję czy podpowiedź...

Sam czy z innymi, wybór. Sam czy zawsze razem, ze stadem...
Wśród innych gatunków ta asekuracja nie przeszłaby - stado czy samica w pewnym momencie przegania zbyt stare, dorastające potomstwo aby stworzyć miejsce i przestrzeń dla kolejnych. Nie ma innego wyjścia.

Tylko my ludzie pieścimy się ze sobą, dogadzamy, buntujemy, obrażamy się śmiertelnie i udajemy urażonych. Czasem odrzuconych i pokrzywdzonych przez los, przez innych. Zwłaszcza gdy nie chcemy życia wziąć we własne ręce. 
A tak naprawdę nie o efekt chodzi ale o walkę z sobą, o usiłowanie - udowodnienie sobie tego co idzie za niezależnością - ryzyka, gotowości zmiany. O rzucenie się w dół ze skały, pofrunięcie i rozprostowanie skrzydeł. Poruszenie wyobraźni i powietrza. Tupot stóp i trzepot piór...

Do tak pięknych rzeczy stworzony jest człowiek.
Nie jest w stanie nikt zasłonić jasności słońca i myśli,
odebrać mu tego - co wyśni... 
Odwagi, odwagi do pracy i do zdobywania celu i szczytów gór, 
do sięgania marzeń, do dotykania chmur.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz