Stąd inne słowo, inny wydźwięk i zakończenie poprzedniego wpisu z optymizmem, wezwaniem do mojej niezwykle złożonej relacji z siostrą, po blisko 10 latach odrzucenia (z jej strony przecież) bliskich - córki, mnie, mojego męża i dzieci, kolejno innych osób. Znajomych. Członków dalszej rodziny. Jej uzależnienia - od czyjejś siły manipulacji.
Uwikłania... bo jak to nazwać: przestrojenia mózgu na inną stronę, gorszą, pełną zła - na tych dziwnych innych "ludzi - nie ludzi".
Na Mariusska... Mariusska znad morza.
Urszula, chcę żebyś i ty wiedziała o tym, że twoje kłopoty, ze zdrowiem, z szaleństwem w oczach, atakiem na mnie, wiele razy - nienawiścią, groźbami - które ty mienisz "swoją prawdą", są jakimś faktycznym kawałkiem twojego świata.
Prawda, siostra - pobudka!!! Taką cię chcę pamiętać, taką tylko znać. I w dobrym cię odnaleźć.
Nie nazwę go chorym, bo każdy ma "do swego", prawo...
Ale też w swoim zagubieniu, smutku i złości, negacji i nienawiści - tworzy i buduje swój osobisty czas...
Ale mimo wszystko, chcę byś wiedziała.
Próbowała zrozumieć i siebie, i mnie.
Ale mimo wszystko, chcę byś wiedziała.
Próbowała zrozumieć i siebie, i mnie.
Byś pamiętała. Wracała wspomnieniami do młodości.
Do tych czasów gdy, było między nami dwiema i resztą twojej rzeczywistości prawdziwie!!! Gdzie Samarytaninem i obrońcą byłaś raz ty, a raz dla ciebie ja, lub szwagier czy nasz brat. Nasz,
a nie tylko "twój" Ojciec.
Do czasu radości i otwartego serca - gdy nigdy dość, uśmiechu na twarzy - także!!!
Do czasu radości i otwartego serca - gdy nigdy dość, uśmiechu na twarzy - także!!!
O tym wszyskim przypomnij sobie i pamiętaj...! Gdy ja ci wybaczam, wybaczaj tak po prostu. To nie boli, a przeciwnie - daje ogromną siłę!!!
Nie musimy rzucić się sobie na szyję, fałszywie składać pocałunku na ustach...
Nie musimy rzucić się sobie na szyję, fałszywie składać pocałunku na ustach...
Wystarczy dostrzec człowieka, dać sobie i jemu prawo do popełniania błędów. Nie tylko, widzieć w nim samo zło, szarość czy złą wolę. Ty chcesz mnie wciągnąć w swój odbiór rzeczywistości i interpretację świata oraz spojrzenie na ludzi. Ja - przeciwnie, widze co tylko chcę, czyste i samo ludzkie dobro, nadzieję, uśmiech i pootencjał...
Szarość, marność - obiekt oskarżeń, szkalowania, sporej krytyki - to nie moja domena. Jestem poza tym i ponad to, co upatrujesz w ludziach.
Moc daje nam przecież to, co dobre... I jeśli dobro pielęgnujemy w sobie, wykrzeszemy je - w wyniku trudnej pracy i wytworzymy dobrą relację, jesteśmy dobrzy i stajemy się dobrzy i my, i nasza praca, i rozmowa z nami.
Moc daje nam przecież to, co dobre... I jeśli dobro pielęgnujemy w sobie, wykrzeszemy je - w wyniku trudnej pracy i wytworzymy dobrą relację, jesteśmy dobrzy i stajemy się dobrzy i my, i nasza praca, i rozmowa z nami.
Wtedy wygramy batalię...
I uwaga do innych, co w trudnej relacji zbyt długo żyją: kiedy tak, kiedy w ten sposób - popracujemy nas relacjami z innymi, nad ludzkimi relacjami, będzie nam się żyło - z czasem - dużo lżej i lepiej, pełniej, aktywniej, radośniej i bardziej komfortowo...
Damy też oparcie innym, bo się tego po prostu nauczymy. Innym bliskim nam ludziom, przyjaciołom i rodzinie. Przekazujac innym czułe gesty, słowo budujące - dobry przykład, podając rękę, udzialając pomocy i wsparcia - i dzieląc się dobrem i mądrością, stajemy się jakąś siła i żyjemy dla swoistego przekazu - zgodnie z zasadą i zaleceniem: "życie jest zadaniem i 'zadane' nam".
I uwaga do innych, co w trudnej relacji zbyt długo żyją: kiedy tak, kiedy w ten sposób - popracujemy nas relacjami z innymi, nad ludzkimi relacjami, będzie nam się żyło - z czasem - dużo lżej i lepiej, pełniej, aktywniej, radośniej i bardziej komfortowo...
Damy też oparcie innym, bo się tego po prostu nauczymy. Innym bliskim nam ludziom, przyjaciołom i rodzinie. Przekazujac innym czułe gesty, słowo budujące - dobry przykład, podając rękę, udzialając pomocy i wsparcia - i dzieląc się dobrem i mądrością, stajemy się jakąś siła i żyjemy dla swoistego przekazu - zgodnie z zasadą i zaleceniem: "życie jest zadaniem i 'zadane' nam".
Nauka. Życie w swej doskonałości.
Prawdziwy dar...
Rodzaj płomyka, światła i nadziei.
Że można, że warto, że to jest "dobra droga". Jedyna godna naśladownia...
Nie robią nic z tematem, nie pracując nad nim, nie wkładając wysiłku - całe życie tylko stoimy w miejscu, zawadzając innym na drodze - jak kamienie. Jak ostre skały... Panieńskie.
Jak jakiś głaz, zimny i omszały.
Że można, że warto, że to jest "dobra droga". Jedyna godna naśladownia...
Nie robią nic z tematem, nie pracując nad nim, nie wkładając wysiłku - całe życie tylko stoimy w miejscu, zawadzając innym na drodze - jak kamienie. Jak ostre skały... Panieńskie.
Jak jakiś głaz, zimny i omszały.
Prawda, siostra - pobudka!!! Taką cię chcę pamiętać, taką tylko znać. I w dobrym cię odnaleźć.


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz