wtorek, 5 sierpnia 2014

Cud życia

On, chory na nieuleczalną chorobę genetyczną. Ona, do końca życia zaś musi zażywać leki, by jej mózg pracował normalnie.
Połączył ich los, ich miłość i owoc tej miłości.
To najcudowniejsza historia jakiej jestem świadkiem...
I ta miłość, to ziarenko, ten owoc jest czystym szczęściem i w dwójnasób oddaje im wszystko co najlepsze, dziękując za szansę, jaką mu dali.
Racjonalnie, związek bez szans, dla naszych polskich władz, dziecko do usunięcia nazwane 'ryzykiem zbyt wielkim'. A tu rodzi się w domu pełnym spontanicznej radości i niezwykłej miłości taki oto cud.
Zaprzeczyć trzeba rozsadkowi i rozumowi aby dostać to co najlepsze...
I nie warto tylko kręcić o tym filmów i pisać książek. Trzeba patrzeć na to, zarażać się tym i napełniać, realizować dalej i pokazywać jako wzór do naśladowania...
Czysta miłość...
Czysty cud życia naszego, jakże cieszę się mogąc mu kibicować z bliska...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz