Chwalić, czy dopingować???
Towarzyszyć - a może wyręczać i pomagać, ukierunkować tylko?
Wydaje nam się, jako rodzicom i nauczycielom, że powinniśmy chwalić dziecko za wszystko, wynosić na piedestały i zachwycać się... a co z obiektywizowaniem osiągnięć i faktów. Z zastaną rzeczywistością czy też zestawianiem - porównywaniem się między naszymi dziećmi... z konkursami czy rywalizacją. Co, jeśli informacje i oceny są sprzeczne.
Co potem... jak wybrnąć z tej pułapki?
Wpadamy we własne sidła, mówiąc - chciałem dobrze. Wszędzie radzą i piszą "chwalić", nagradzać.
Nie możemy jednak nieustannie chwalić za to co jest - co naturalnie się pojawia, tak za wysiłek ale i zmianę, za przyrost. Za jakieś novum... za pokonanie trudności, przejście etapu i rozwijanie umiejętności, postęp jest godny pochwały a nie utrzymywanie fikcji, bo i ono nie będzie wkrótce dla dziecka ważne, gdy zobaczy różnicę i prace innych koleżanek i kolegów.
Kształcić osobę to łamać schematy ale i roztrząsać dylematy, próbować i stosować zmienne techniki, to pasja i wytrwałość - pracowitość a czasem determinacja. Wymagania i cele, do osiągnięcia - zoptymalizowane - ale zawsze "przed". Rozwój nie zostanie osiągnięty, gdy życzeniowo i dla świętego spokoju jedynie podkreślimy "cudowność" i wyjątkowość wykonania, pracy - gdy jej brak. To tylko życie złudzeniem. Bo ktoś inny - nie zwróci uwagi, nie zapewni tej samej informacji. Za wysiłek - tak... Ale nie nagradzajmy i nie budujmy złudzeń.
Jak nie żyć tylko pozorem, fałszywą nadzieją czy złudzeniem? Wnioskować i przewidywać... Czytać fakty, dostrzegać - przesuwać poprzeczkę i zawsze zwiększać wymagania. Jak w dźwiganiu ciężarów, jak w treningu. Dbać o wysiłek, on musi zmęczyć... rozwijając i posuwając człowieka na przód.
Dzieci nie doceniają oszukiwania ich, wprowadzania w błąd. Zwłaszcza w dalszej perspektywie. Szanują tego, kto widzi w nich człowieka i prawdę o człowieku docenia. Kto zachęca i motywuje, ale naprawdę, nie wyręcza... nie żyje za nas. Miłość rozumiejąca i zachęcająca - tak, ale oszukiwanie - stanowczo nie...
:
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz