Być entuzjastą, czynić coś z radością i wewnętrznym ogniem...
Entuzjazmować się - przeżywać z radością i pasją...
Przychodzi nam się zmierzyć nie tylko z greckim słowem "entheos", ale i tym do jakiej miary je/go okrojono...
Entuzjasta w źródłosłowie - pochodzi od dwóch maleńkich "en" czyli z grecka - "w" oraz "theo(s)" czy z łaciny - "deo(s)" to nic innego jak bóg, czy Bóg...
Z grubsza mamy kogoś zanurzonego, otoczonego Bogiem, w nim mającego źródło - radości, euforii i szczęścia.
Przesiąkniętego Bogiem, jego miłością i prawdą - czy ktoś z was tak myśli gdy wymawia słowo "pasjonat" czy "entuzjasta" - mający pasję???
Słowo pasjonat równie oddaje ten moment wejścia w coś na całego, do końca, do granic... "Passio" - to nie dalej niż "pójście w miłości do końca", całkowite oddanie się ludziom i Bogu, czyli ten dar jaki Jezus nam ofiarował, dar z siebie, nie to, że zostało mu życie zabrane - lecz ta dobrowolna ofiara z siebie przybliża go do nas, do zwykłych ludzi.
To my stajemy się tymi obdarowanymi...
Koniec z teologicznym rozumieniem, lądujemy w ogródku rozwijania dokonań, pasji i zainteresowań, w kręgu motywacji i w jej zielonej pachnącej trawię będziemy się w trakcie trwającego już Wielkiego Postu zanurzać, ale by nie nużyć każdego z was...
Niech każdy zastanowi się nad tym co jest u źródeł wykonywanych codziennie czynności, nie tych wyjątkowych.
Co tam umieścił, co przeżywa gdy czyni coraz więcej i coraz lepiej...
Dziś nie pytam o cel i co przyświeca tej drodze...
Pytam o kosmos jakim jesteśmy, o nieuporządkowanie życiowej podróży nad którym czasem na moment warto się zatrzymać i powrócić... a to z nie linearnością czasu...
a to - z prawami i regułami fizyki, a to z astralną i astronomiczną wiedzą (obserwacją, wyczuciem). Zgłębiamy fizykę Newtonowską, choć warto poznać i tę "nie z tej Ziemi" - nieziemską, bardziej kwantową...
Bo w tych porcjach energii - bowiem - tkwi cała magia i zabawa... twoje całe życie. Od momentu stworzenia, poprzez moment połączenia, od urodzin aż do śmierci.
W twojej każdej komórce ciała, w sercu i wnętrznościach, w krwi i kościach, i w mózgu... W oddechu, w każdym poruszeniu - ducha...
Tajemnica???
A... tak. Wielka.
A nasza motywacja i nasz entuzjazm badacza i poszukiwacza rozwiązań i eksperymentatora. Co ma wspólnego z ciekawością??? Z wiarą???
Hmmm, on zasadza się na problemie nie naukowym, nie eksperymencie czy badaniach - lecz na zjawisku ogólnoludzkim, na relacji: jak spojrzeć na "nasze pasje, koniki i inne zajawki"... -
Jak znaleźć w sobie i naszym życiu czas -
Matka... jest tylko jedna...
Owoców i dzieci - wiele. Po całym świecie rozsianych... ziaren. I otchłań żadna ich nie pomieści, nie może pochłonąć, nie przejedna... Matka - inspiruje i pokazuje, bo kocha. Nie wyręcza - tylko wspiera, nie zastępuje i nie załatwia - a bacznie obserwuje twoją drogę, czasem też rozwojowo - palcem nie kiwnie...
Matka jest tylko jedna, choć są ich miliony.
Istota bycia matką, tkwi jak ziarenko maku czy rzeżuchy na ligninie...
Nie znika, kiełkuje, rośnie.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz