środa, 11 września 2019

Ogrom miłości rodziców

Mnóstwo dzieciaków zaczęło z początkiem września szkołę. Same w nowym miejscu, samotne i skazane na samodzielność. Nowe miejsce, nowi ludzie, koledzy i koleżanki. Realizacja nie tylko swoich aspiracji - często dzielimy z rodzicami nasze marzenia. Bywa - że realizujemy te, nie do końca nasze. Ze strachem, niepewnością czy obawą o powodzenie.

Czas na kolejny życiowy eksperyment. 
Czas na coś nowego, sprawdzenie się w sytuacji jaka nas - niewątpliwie - często zaskakuje... Na zmianę...

Dziecko pragnie być wspierane, a nie wyręczane. O tym musimy pamiętać. Nie zastąpimy go w jego wyborach, w jego decyzjach, w odpowiedzialności, w działaniu - żadnej aktywności. Warto być szansą lub nadzieją w momentach trudnych lub wysokiego ryzyka. 



Rodzic - to rola na całe życie. Ale jej dynamika zmienia się. Nasze potrzeby i pojawiające się równolegle pragnienia dziecka, jego wymagania - szybko zmieniają się. 

Malutkie dziecko wymaga innego wsparcia i troski, takiej podstawowej, fundamentalnej dla przeżycia i istnienia. Potrzeba troskliwego tulenia, karmienia czy przewijania, to przecież krótki czas. Potem uczymy się współpracy i funkcjonowania w szerszym gronie.

Nasza opieka nad dziećmi ma więc zmienny charakter i warto podchodzić do tego w naturalny sposób. Jesteśmy przy nim tylko przez pewien czas... 

Warto o tym pamiętać by nie odebrać dziecku autonomii. 
By nasze jednostkowe granice nie zlały się tworząc jakiś abstrakcyjny organizm.

Nawet w rodzinie role są podzielone, dookreślone. Każdy więc ma szansę na zaistnienie, spełnienie się, bycie potrzebnym, realizację marzeń. 
Jest czas na ryzyko, na nowe doznania. 
Budowanie planów - kroki o dużym ryzyku, bycie radością i nadzieją - dla siebie i innych. Rodzina? Tak...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz